Wesele to jedno z najważniejszych, najpiękniejszych i najbardziej wyczekiwanych wydarzeń w życiu każdej Pary Młodej. Oprócz radości, tańca i świętowania, to także czas spotkań z dawno niewidzianą rodziną. A tam, gdzie spotykają się różne pokolenia, często pojawiają się one... niewygodne, wścibskie pytania.
Jako fotograf ślubny, który co weekend towarzyszy nowożeńcom - od hucznych wesel w Olsztynie (Warmia i Mazury), przez eleganckie dworki na Mazowszu (Warszawa i okolice), aż po przyjęcia w Trójmieście, Toruniu czy Białymstoku - słyszałem już niemal wszystko. Często zza obiektywu widzę, jak uśmiech na twarzy Panny Młodej lekko blednie, gdy wujek lub ciocia zadają to jedno, niezręczne pytanie.
Wścibskie pytania od rodziny to niestety weselna codzienność. Jak sobie z nimi radzić, odpowiedzieć z klasą i nie stracić przy tym doskonałego humoru? Przygotowałem dla Was sprawdzony poradnik!
1. "A dlaczego tak późno wzięliście ślub?"
Dla wielu osób ze starszego pokolenia tradycja mówi, że młodzi powinni stawać na ślubnym kobiercu krótko po tym, jak się poznają. Współcześnie jednak decyzja o ślubie to często wynik dojrzałych przemyśleń, wspólnego mieszkania i budowania kariery.
Jak odpowiedzieć? > Możecie zareagować na dwa sposoby. Z humorem: "Czekaliśmy, aż wyjdzie moda na długie narzeczeństwo!" lub "Musieliśmy najpierw sprawdzić, czy przetrwamy wspólny remont". Jeśli wolicie odpowiedzieć poważnie i uciąć temat: "Dla nas to był po prostu ten idealny moment. Każdy ma swoją własną drogę i tempo."
2. "No to kiedy dzieci? Nie ma na co czekać!"
To niekwestionowany król (a raczej tyran) weselnych pytań. Sprawy związane z powiększeniem rodziny są niezwykle intymne. Pytanie to może być nie tylko irytujące, ale dla wielu par wręcz bolesne. Niektórzy goście nie zdają sobie sprawy z presji, jaką wywierają.
Jak odpowiedzieć? > Można delikatnie, ale bardzo stanowczo postawić granicę: "To dla nas bardzo prywatna sprawa, którą na razie zostawiamy tylko dla siebie". Jeśli gość ma poczucie humoru, możecie rzucić: "Dziś w nocy na pewno będziemy nad tym pracować!" albo "Na razie ledwo radzimy sobie z naszym kotem, więc dzieci muszą poczekać!".
3. "A ile daliście za "talerzyk"? Kto w ogóle zapłacił za to wesele?"
Pytania o kwestie finansowe to absolutne naruszenie savoir-vivre'u, jednak po kilku kieliszkach weselnego wina, niektórym gościom rozwiązują się języki. Organizacja wesela to ogromny wydatek, a ciekawość rodziny bywa bezgraniczna.
Jak odpowiedzieć? > Najlepiej uciąć to z uśmiechem i klasą. "Dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają, wujku!" lub "To nasza wspólna inwestycja we wspaniałe wspomnienia, a te, jak widać, nie mają ceny". Zdecydowanie unikajcie wdawania się w dokładne wyliczenia czy tłumaczenia, że wzięliście kredyt - to tylko napędzi dalsze plotki!
4. "Dlaczego nie zaprosiliście cioci Krysi / kuzyna Michała?"
Lista gości weselnych to zawsze trudny kompromis między budżetem, pojemnością sali a relacjami rodzinnymi. Niestety, niemal zawsze znajdzie się ktoś, kto wytknie Wam brak kogoś z dalszej rodziny na sali.
Jak odpowiedzieć? > Dyplomacja to podstawa: "Mieliśmy bardzo mocno ograniczoną liczbę miejsc na sali i musieliśmy podjąć kilka trudnych decyzji. Cieszymy się jednak, że Ty jesteś dziś z nami!". Odwrócenie uwagi i docenienie gościa, z którym rozmawiacie, zazwyczaj natychmiast kończy temat.
5. "Kiedy w końcu kupicie swoje mieszkanie/dom?"
Pytanie, które często pada od osób uważających, że ślub to automatyczny start do wzięcia kredytu hipotecznego. Może to wywołać niepotrzebną presję u młodych ludzi, którzy dopiero zaczynają wspólne życie.
Jak odpowiedzieć? > "Najpierw chcemy nacieszyć się byciem mężem i żoną, a na poważne, życiowe inwestycje przyjdzie jeszcze czas". Możecie też obrócić to w żart: "Zobaczymy jutro po przeliczeniu kopert!".
📷 Okiem Fotografa: Taktyczna ucieczka przed wścibską ciocią!
Mam dla Was jako fotograf ślubny jeszcze jedną, niezawodną radę! Jeśli rozmowa z wujkiem przy stole staje się naprawdę niewygodna, a Wy nie wiecie, jak z niej wybrnąć... zwalcie winę na mnie! To nasz tajny, weselny kod. Wystarczy, że powiecie: "Ojej, ciociu, bardzo chętnie bym o tym porozmawiała, ale nasz fotograf właśnie nam macha, że mamy idealne światło na zdjęcia o zachodzie słońca! Musimy uciekać!".
Z przyjemnością "porwę" Was z parkietu na krótką, 15-minutową sesję. Odpoczniecie od tłumu, odetchniecie świeżym powietrzem, unikniecie wścibskich pytań, a przy okazji zyskacie zjawiskowe, romantyczne kadry w złotym świetle (tzw. Golden Hour). Same plusy!
To Wasz dzień - nie dajcie sobie zepsuć nastroju
Wesela to czas radości. Najlepszą strategią na wścibskie pytania jest przygotowanie sobie kilku uniwersalnych odpowiedzi wcześniej, zachowanie spokoju i... po prostu uśmiech. Pamiętajcie, że często za tymi pytaniami nie kryje się złośliwość, a jedynie niezdarna ciekawość czy różnica pokoleń.
A jeśli szukacie fotografa ślubnego, który nie tylko uwieczni Wasz dzień na przepięknych fotografiach, ale też będzie Waszym wsparciem (i świetną "wymówką" do ucieczki od trudnych pytań!) - jestem do Waszej dyspozycji na terenie Warmii i Mazur, Mazowsza, Pomorza, Podlasia i Kujaw.
Przejdźcie do formularza kontaktowego i sprawdźmy, czy Wasz wymarzony termin jest jeszcze wolny w moim kalendarzu!